Pytanie

Instytucja kultury zamierza zawrzeć umowę o wykonanie koncertów z artystą wykonującym własne utwory. Za każdym razem te same.
Czy powinna to być umowa-zlecenie czy umowa o dzieło?

W tym przypadku należałoby uznać, że wykonanie cyklu koncertów to świadczenie usługi i taką umowę doradzam zawrzeć z artystą, a nie umowę o dzieło.

Wyjaśnienie

Przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia (art. 627 Ustawy z 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny, dalej: kc), przez umowę-zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie (art. 734 § 1 kc), natomiast do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu (art. 750 kc). Wynika z tego, że dzieło ma być „oznaczone”, a przedmiotem świadczenia usług są „określone czynności”. Na trudności związane z próbą jednoznacznego określenia rodzaju zawartej umowy zwrócił uwagę Sąd Najwyższy.

Z orzecznictwa

Oddzielenie normatywnego odwzorowania umowy o dzieło (art. 627 kc) od umowy o świadczenie usług (art. 750 kc) jest trudne. Różnią się one rodzajem świadczenia. W pierwszym przypadku jest nim osiągnięcie przez przyjmującego zamówienie określonego rezultatu ludzkiej pracy, w drugim, chodzi tylko o sumę czynności faktycznych lub prawnych.

Rzecz w tym, że dane zachowania, stanowiące przedmiot umowy o świadczenie usług, prowadzą również do wystąpienia określonych skutków. Każda czynność człowieka rodzi następstwa i prowadzi do zmiany rzeczywistości, w której następuje. Oznacza to, że rozpoznanie rodzaju zawartej umowy z pozycji efektu pracy jest problematyczne. Analiza przepisów kodeksu cywilnego dostarcza argumentów, że spojrzenie to nie towarzyszyło ustawodawcy przy katalogowaniu umów. Skupił on wprawdzie uwagę na świadczeniu, jednak podkreślił inny aspekt. Zobowiązanie z art. 627 kc polega na wykonaniu nie jakiegokolwiek dzieła, ale na realizacji dzieła oznaczonego. Nie ma przy tym wątpliwości, że „oznaczenie” następuje pierwotnie w trakcie układania postanowień umownych.

Przy umowie-zleceniu nacisk położono nie na „oznaczenie” efektu, ale na „określenie” kategorii czynności prawnej (usługi) podlegającej wykonaniu. Doszło zatem w umowie o dzieło do przesunięcia punktu ciężkości z aspektu czynnościowego na finalny. Ważne jest jednak, że między „oznaczeniem” a rezultatem pracy istnieje ścisły wektor zależności. Nie można zrealizować dzieła, jeśli nie zostało ono umownie wytyczone. W przeciwnym razie, niemożliwe będzie poddanie „dzieła” sprawdzianowi w zakresie wad fizycznych.

Właściwości te nie są udziałem umowy-zlecenia. Wykonanie zobowiązania następuje przez zrealizowanie umówionej czynności prawnej, przy czym jej następstwo, choć ma miejsce, to jednak wykracza poza wzorzec normatywny. Przedstawione różnice w takim samym stopniu występują między umową o dzieło a umową o świadczenie usług (art. 750 kc). Odmienność polega tylko na tym, że w miejsce czynności prawnej wykonawca realizuje usługę, na którą składa się zespół czynności faktycznych.

Wyrok SN z 10 stycznia 2017 r., sygn. akt III UK 53/16

Sąd Najwyższy stwierdził, że w przypadku umów dotyczących koncertu trudno wywieść, że strony jednoznacznie określiły kształt zindywidualizowanego dzieła. W takiej sytuacji trzeba się spodziewać, że udział w koncercie będzie uznany, przede wszystkim przez ZUS, za świadczenie usług, które podlega oskładkowaniu.

Jeżeli więc w tym przypadku artysta podczas koncertu będzie wykonywał za każdym razem te same utwory, dla ZUS nie będzie wątpliwości, że świadczy on usługę artystyczną, która podlega składkom ZUS. Skoro mamy do czynienia z, jak rozumiem, cyklem koncertów, artysta musi koncentrować się wokół starannego działania, co jest wyróżnikiem wykonywania umowy-zlecenia, a nie umowy o dzieło.

Podstawa prawna

Ustawa z 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (tekst jedn. Dz.U. z 29 maja 2018 r. poz. 1025; ost. zm. Dz.U. z 8 czerwca 2018 r. poz. 1104)